23 czerwca, 2015

Dzień ślubu moimi oczami / Agnieszka + Jakub

Pewnie nie raz byliście na ślubie: u znajomych albo u rodziny. Może włączaliście się do tej uroczystości przed ceremonią, a może braliście w niej udział już od przygotowań. Jeśli jesteście ciekawi jak wygląda dzień ślubu moimi oczami to zapraszam do czytania o tym co się działo w dniu ślubu Agnieszki i Jakuba.


dzień ślubu moimi oczami

godzina 7:00

Pobudka. Zbieram myśli – dziś reportaż ślubny Agnieszki i Kuby, którym kilka tygodni temu robiłem sesję narzeczeńską w Warszawie. Jem śniadanie. Trzeba przeprasować koszule i spodnie – żona mi pomaga. Przeglądam aparaty, głaszczę ściereczką soczewki obiektywów. W zasadzie kosmetyka bo baterie naładowałem dzień wcześniej. Zebrałem cały sprzęt do spakowania: karty pamięci, akumulatory, lampy błyskowe, statyw, dyfuzor, laptop i dysk do backupu. Sprawdzam czy mam w telefonie numery do Pary Młodej oraz ustawione w nawigacji kolejne miejsca dzisiejszego reportażu ślubnego. Pakuję wszystko do samochodu i jadę na zdjęcia do fryzjera.


PRZYGOTOWANIA

godzina 10:00

Zgubiła mnie rutyna, skręciłem nie w tą ulicę. Na szczęście adres mam w telefonie, szybka korekta i już jestem w studiu Sylwii Rudnickiej. Ruch jak w ulu. Agnieszka macha do mnie – całe szczęście bo miałem problemy z wypatrzeniem jej wśród tylu twarzy. Robię zdjęcia, obserwując proces twórczy. Fryzura gotowa, jedziemy na makijaż.

godzina 11:30

Humory dopisują – to dobrze, że Agnieszka się nie stresuje. Widzę znajome twarze. Z Kingą Klepacką poznaliśmy się lata temu. Chwila odpoczynku w ogródku, kojący dźwięk strumyka i woda gazowana dają wytchnienie w ten gorący dzień. Piękne światło pozwala na świetne ujęcia. Makijaż robi wrażenie, Kinga niewątpliwie wie jak wydobyć naturalne piękno. Odwożę Agnieszkę do domu i mam godzinkę wolnego.

godzina 14:10

Przygotowania u Kuby – stylowy salon to świetne miejsce na zdjęcia. Małe problemy techniczne z poszetką, ale od czego jest internet. Po chwili z kolei problemy z brustaszą. Siostra Pana Młodego z chirurgiczną precyzją włada nożyczkami i już po problemie. Kuba się ubiera, robię zdjęcia. Czas na powrót do Agnieszki. Zerkam na zegarek – jest lekki poślizg.

godzina 14:50

Orkiestra już stoi pod bramą. Agnieszka zakłada suknię, robię zdjęcia. Napięcie w oczekiwaniu rośnie. Przyjeżdża Kuba. Oficjalne powitanie potem błogosławieństwo i zdjęcia grupowe w ogrodzie. Stała kontrola czasu – wyjazd na ceremonię.


CEREMONIA

Udało mi się szybo dojechać i sprawnie zaparkować na Kilińskiego. W okolicy katedry parkuje mnóstwo samochodów i o wolne miejsce nie łatwo.

godzina 16:15

Zaczyna się ceremonia. Bez niespodzianek – wszystko wg ceremoniału. Czasem niespodzianki są ciekawe, zwłaszcza dla fotografa, ale dla Pary Młodej nie zawsze. Nadchodzi wzruszający moment. Oczy wielu osób robią się mokre. Szczęście wypisane na twarzach Pary Młodej. Ja też się uśmiecham, chociaż nie wiem czy to widać – z pewnością uśmiecham się w środku. Ten podniosły moment udziela się wszystkim. Ceremonia się kończy. Agnieszka i Kuby wychodzą z hukiem wystrzałów i deszczem płatków. Zdjęcie grupowe na schodach a potem goście składają życzenia świeżo upieczonej Parze Młodej. Jadę na salę weselną.


WESELE

godzina 17:50

Pod Camelotem nie ma problemu z zaparkowaniem. Na sali rozstawiony zespół Gig Band – jestem pewien, że dziś będzie świetna zabawa przy muzyce granej na żywo. Mimo upału cały czas jestem na najwyższych obrotach. Powitanie Pary młodej, brzęk tłuczonego szkła. Gorący posiłek i chwila wytchnienia. Po pierwszym tańcu można się trochę rozluźnić. Zdjęcia robią się same. Część gości bawi się na parkiecie, część rozmawia w ogrodzie. Znaleźliśmy chwilę by zrobić mini plener pod budynkiem opery. Zabawa rozkręca się na całego, suknie wirują, marynarki furgoczą. Czas na podziękowania dla rodziców – odrobina melancholii. Nadchodzi czas oczepin. Zażarta walka o welon i krawat wyłania parę zwycięzców. Zespół organizuje zabawy i konkursy dla ochotników. Czas na tort.

minęła 1:00

Czas się pakować. Na szczęście dziś powrót będzie krótki. Zmęczony, ale uśmiechnięty – to był wspaniały dzień. Żegnam się z cudowna Parą Młodą i wstępnie umawiamy się na sesję plenerową.


Tak wyglądał ten dzień – dzień ślubu moimi oczami.


 
 
SHARE THIS STORY
COMMENTS
EXPAND
ADD A COMMENT